odzież ciążowa Kolczyki ślubne

Jakie nosili żołnierze

Wojna to nic dobrego – dla żadnego społeczeństwa. To największy ze wszystkich kataklizmów, jaki może zawładnąć Ziemią. O ile przed powodziami, tajfunami, trzęsieniami ziemi nie możemy zapanować i musimy jedynie walczyć z ich skutkami, to wojna jest tworem nie żywiołu, ale tworem ludzkim. Kataklizmem, który wywołuje człowiek chcący zabijać. Wojna zawsze niesie sobą pożogę, zniszczenie, śmierć tysiące ludzkich tragedii. Na wojnie wszak giną nie tylko żołnierze, ale i ludność cywilna, w tym kobiety i niczemu niewinne dzieci. I mimo że wszyscy znają ideę i skutki wojny, to jednak każdy kraj się zbroi i wyposaża żołnierzy w śmiercionośną broń. Szkoda.

Naszym celem nie jest jednak pisanie rozprawy nad sama idea konfliktów zbrojnych, ale przede wszystkim samego ubioru i butów żołnierzy poszczególnych wojen. Ter wszak są swoista galerią dumy, chwały i porażki wojennej zawieruchy. Najbardziej znanymi butami, w jakich walczono na frontach świata są legendarne rosyjskie walonki. One dwukrotnie uratowały Rosję od niechybnej zagłady. Pierwszy raz za czasów Napoleona Bonapartego, który dumnie ze swym wojskiem kroczył do Moskwy. Francuzów zatrzymała jednak sroga zima. Źle ubrani żołnierze Napoleona marzli, szczególnie kostniały im nogi. A Rosjanie mieli swoje walonki, zrobione z ciepłego filcu – ciepłe i nieprzemakalne. W jakim obuwiu można było kroczyć po polach i lasach zasypanych śniegiem bez żadnych obaw. To nie Rosjanie pokonali Napoleona, ale sroga rosyjska zima. Sytuacja ta powtórzyła się podczas działań II Wojny Światowej, kiedy to Hitler złamał pakt ze Stalinem i ruszył z faszystowskimi wojskami na Moskwę i Stalingrad. Tam również o zwycięstwie Rosjan zadecydowała zima, która dała się we znaki wojskom III Rzeszy.

Od tamtych czasów buty wojskowe zawsze są takie same. Wysokie, z solidna podeszwą. Buty, które wytrzymują trudny długich podróży pieszych. Buty, których nie da się ot tak sobie schodzić. Buty, w których można iść na koniec świata. Bo to buty solidna, na każda pogodę. Zazwyczaj nieprzemakalne, szyte i smołowane, takie, które są cieple i którym nie straszne śniegi, błoto i niewielkie kałuże. Jak każdy tego typu but ma jednak wadę – nie są one aż tak bardzo przewiewne, jak by chcieli tego żołnierze. Kilkudniowy marsz w takim obuwiu potrafi dać nieźle w kość. Odparzyć stopy. Nieco inne obuwie mają wojska krajów pustynnych, a więc Egiptu, Iraku, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Izraela czy Iranu. Tam wszak deszcze i nadmierna wilgotność nie jest straszna, tam przede wszystkim buty muszą być lekkie i muszą w miarę możliwości chłonąc jak najmniej piasku, który na pustyniach potraci dostać się niemal wszędzie. A piaskiem pod stopa maszeruje się ciężko. W tym wszystkim warto zwrócić uwagę i na to, ze broń konwencjonalna jest tu najmniej przydatna. W dzisiejszych czasach zaczyna gówna role odgrywać artyleria i lotnictwo. A tutaj obuwie nie jest aż tak istotne, wszak i tak nikt z takich żołnierzy nie maszeruje. Wszystko rozgrywa się w jednym miejscu. Priorytetem są więc buty wygodne.

Tagi: żołnierz, wojna, obuwie

Lista plików strony